28
mar
08

O kreskówkach i obrazkach

Gazeta Wyborcza: Tytuł “Łukaszenka się mści – W odwecie za kreskówki?” sugeruje, że głównym motorem działania białoruskiego prezydenta rzeczywiście jest urażone ego. Nie sądzę, żeby tak było. Chodzi o zmasowany atak na opozycję, którego powodem jest działalność na rzecz niepodległości Białorusi. To walka o władzę, a nie zemsta za kreskówki. Takie postawienie sprawy trywializuje ją i sprowadza do roli dziennikarskiego Michałka. Oczywiście w tekście czytamy już, że filmiki to tylko pretekst. To dlaczego się czepiam… ponieważ wyjaśnienie powinno znaleźć się w lidzie lub podtytule, a nie w środku tekstu. Dla równowagi dodam, że w GW podoba mi się tekst o Naszej-klasie. Nie rozumiem natomiast tytułu w Dzienniku. “Traktat odblokowany”… a pierwsze zdanie tekstu: “Przełomu nie ma”. Rzeczpospolita nudzi mnie brakiem sensownego dużego zdjęcia. Człowiek jest jednak zwierzęciem komiksowym. Lubi obrazki. Z tego powodu nie podobają mi się też przegadane okładki tabloidów. Dużo na nich słów i tylko jedno duże zdjęcie twarzy Bogusława Lindy. Pytanie tylko, czy ta twarz jest jeszcze na tyle trendy, żeby sprzedać okładkę?

20070328-gazeta-wyborcza-rzeczpospolita-polska-2.jpg

20070328-a-super-express-fakt.jpg


8 Odpowiedzi do “O kreskówkach i obrazkach”


  1. 1 Tomek
    Marzec 28, 2008 o 4:18 pm

    GW znalazła dobry temat i przy okazji kontynuuje serial pt.”Nasza-Klasa”. Rz kopiuje wczorajszy temat z Dziennika. Dz dał dobre zdjęcie na podwał. W trzech z pięciu dzisiejszych okładek uwagę przyciągają pieczarki z Tesco za 5,79 PLN :)

  2. 2 Tomasz Kuzia
    Marzec 28, 2008 o 7:15 pm

    >>Tomek
    Tak, pieczarki rządzą! Dzień przyniósł też odpowiedź na pytanie, który temat był najważniejszy. To zdecydowanie Nasza-klasa. GW tak często krytykuje ten portal (napędzana klapą bebo), że chyba na moment straciła operacyjną czujność i z ewidentnej czołówki zrobiła podwał. A szkoda, bo tym razem nie szło o wcale o Naszą-klasę tylko o coś o wiele ważniejszego – o życie i bezpieczeństwo polskich żołnierzy.

  3. 3 Tomek
    Marzec 28, 2008 o 8:05 pm

    Za GW: “Zdjęcia sześciu oficerów SKW pokazujemy bez ich nazwisk i stopni. Zgodnie z ustawą o SKW te dane są szczególnie chronione. Oni sami nie zadbali o to – w trakcie trwania misji na portal Nasza-klasa wysyłali zdjęcia z bronią, w mundurach i w przebraniu. Występowali pod własnymi nazwiskami. Nie podawali wprawdzie, że służą w SKW – pisali, że są “oficerami WP”. Ale nie ukrywali, że zdjęcia są robione w Afganistanie.”
    Z tego jasno wynika, że dziennikarze Wyborczej dowiedzieli się z innego źródła, o tym, że Ci żołnierze są oficerami SKW. W sumie GW upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu. Znowu przedstawiła naszą-klasę w negatywnym kontekście, a poza tym mniej lub bardziej słusznie znalazła powód, żeby dowalić PiS-owi. Media elektroniczne lubią takie tematy, więc nie dziwne, że stał się on newsem dnia.

  4. 4 mm
    Marzec 29, 2008 o 8:55 am

    Tym razem zgadzam się z Macierewiczem, że winę za zdemaskowanie tych żołnierzy ponosi GW. To, że wrzucali zdjęcia to jeszcze nic złego, ale to, że gazeta demaskuje ich, że są z SKW to skandal. Poza tym zbyt widoczne jest to, że GW uwzięła się na N-K. Ci bezmózgowcy dziennikarze piszą to, co im przełożeni każą. Sami pewnie wchodzą na N-K. Dlatego zgadzam się z Kaczyńskim w ocenie polskich dziennikarzy – to chłopi pańszczyźniani. Ostro powiedziane, ale prawdziwe.
    Kryzys tabloidów trwa. A SE szczególnie.

  5. 5 Tomek
    Marzec 29, 2008 o 11:59 am

    Nie zgadzam się z uogólnieniem, że wszyscy dziennikarze to chłopi pańszczyźniani. W Polsce dziennikarzy około 30 tysięcy, więc takie stwierdzenie jest krzywdzące dla większości z tej grupy. Co do Kaczyńskiego to on sam nakręca spiralę niechęci między sobą a mediami, dlatego jego ocena mediów ma coraz mniej wspólnego z rzeczywistością.

  6. 6 mm
    Marzec 30, 2008 o 8:06 am

    Oczywiście, że nie wszyscy. Ale tzw. masa tak. Wykonają każdepolecenie “góry”, by tylko nie podpaść. Sam dajesz najlepszą odpowiedź dlaczego tak jest. Jest przewaga podaży nad popytem. Dzisiaj byle gówniarz może być dziennikarzem. Tu nie trzeba nawet specjalnie udawać.

  7. 7 Tomasz Kuzia
    Marzec 31, 2008 o 8:06 am

    >>mm
    Bez przesady. Każdy z nas był kiedyś “byle gówniarzem”. Z drugiej strony, masz trochę racji. Wystarczy popatrzeć, ilu ludzi zostaje w zawodzie. W każdej młodzi dziennikarze stanowią 60-70 procent składu. Rodzi się pytanie, co stało się ze starszymi. Część awansowała i zajmuje się redagowaniem, ale większość po prostu miała gdzieś pracę w warunkach, w których etat jest darem bożym. To śmieszne, że dziennikarze, tak często zabierają głos w społecznie ważnych tematach, i równocześnie są chyba najgorzej zorganizowaną grupą zawodową, jaką znam. Pracowałem w kilku redakcjach, które przechodziły kryzys i… za każdym razem zespół dał się robić w konia pracodawcy. Tylko z rozstania z RZ jestem w zadowolony. Ale to akurat tłumaczę silną pozycją związku zawodowego w Presspublice.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.