
Dziennik ramka za Tuska. News dnia ograny prostym i informacyjnym tytułem, chociaż… dając taki front redaktorzy sami sobie zafundowali kłopot następnego dnia – no bo jak przedstawić powołanie rządu w sobotę, skoro w gazecie zrobiono to już w piątek? No ale to już zmartwienie następnej zmiany. Poza tym zdjęcie Tuska słabe i niepotrzebne. Można było dać samodzielne foto – np. pakujących się ministrów PiS.
Gazeta Wyborcza – o rządzie na jedynce nie wspomina – moim zdaniem błąd. Ok. Wiem, że dawanie informacji va bank niesie ze sobą ryzyko, ale powołanie rządu było pewniakiem. Tytuł do Darfuru, niestety, oddaje stopień społecznej wrażliwości na cierpienie innych. GW próbuje zainteresować Polaków tym dramatem, ale bądźmy szczerzy, czytelnicy nie lubią, kiedy gryzie ich sumienie. Taka okładka gazety nie sprzeda. Chylę jednak czoło przed GW, że robi od czasu do czasu fronty wbrew logice rynku. Coś takiego powinna robić telewizja publiczna, ale ona zajęta jest polityką i teledurniejami. Tak więc drugie miejsce dla GW.
Wreszcie! Zgodnie z przewidywaniami, po trzech dniach zwłoki, Rzeczpospolita zajęła się na jedynce sprawą oskarżeń polskich żołnierzy o popełnienie zbrodni w Afganistanie. Tekst sprzedany absolutnie bez pomysłu (blacha bez zdjęcia i z pytaniem w tytule, które jest zadawane od samego początku tej sprawy). Powołanie rządu ujęte w formie samodzielnego zdjęcia – ok. – ale sama fota nie porywa. Całość nuży.

Uboga czołówka Super Expressu. Właściwie są na niej tylko trzy tematy, z czego jeden to fatalnie ubrana i uczesana Agnieszka Dygat. Czołówka interesująca, ale… nie aż tak mocna, żeby sprzedać całą gazetę. Poza tym, ten temat byłby lepszy na sobotę, na mecz z Belgią.
Wybieram więc Fakt, za pozorną obfitość, chociaż tytuł do czołówki z żołnierzy jest niezrozumiały. Zdjęcie pokazujące skaczącą dziewczynę budzi kontrowersje, żaden dziennik opinii by go nie pokazał, ale… w tabloidzie chodzi o wzbudzanie o silnych emocji. Dobry jest Sikorski na górze i katastrofa kolejowa na podwale (ale zdjęcie zdecydowanie za małe).
DOPISEK: Rozmawiałem właśnie ze znajomymi o piątkowym coverze Faktu i… chyba muszę coś wyjaśnić. Na tym blogu staram się przewidzieć, co podoba się czytelnikom i jaką okładkę wybiorą. Nie zawsze ich wybór jest moim wyborem. Mało tego, czasami to, co może podobać się czytelnikom, budzi mój stanowczy sprzeciw. Tak jest właśnie z okładką piątkowego F. Wiele osób może powiedzieć, że ten cover przekracza dopuszczalne granice, że żeruje na nieszczęściu, że cała sprawa znajdzie swój finał w sądzie, ale… nie zmieni to faktu, że jeszcze więcej osób kupi piątkowy F., bo zafascynuje ich bezsens tragedii pokazanej na okładce. Ciekawy jestem, czy Wy dalibyście takie zdjęcie do gazety?
Najnowsze komentarze