Archiwum dla maj, 2007

31
maj
07

Doktor Mengele

20070531-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Nazwanie sprawy doktora G. kryptonimem “Mengele” dowodzi:
1. kompletnego braku poczucia przyzwoitości osób, które to wymyśliły i zatwierdziły,
2. braku ich wrażliwości na ludzkie cierpienie
3. braku szacunku dla innych ludzi
4. nieznajomości historii
5. stronniczości funkcjonariuszy publicznych
Czy takimi cechami powinni odznaczać się oficerowie CBA i ich zwierzchnicy? Na pewno nie! Chylę więc czoła przed dziennikarzami Gazety Wyborczej, którym udało się potwierdzić informację na temat kryptonimu akcji przeciwko kardiochirurgowi (patrz tu). I jednocześnie ubolewam. Z jakiego powodu? Bo przeczuwam, że publikacja przyniesie efekt odwrotny od zamierzonego. Tłum podchwyci tę obelgę. Będzie ją powtarzał i robił z niej żarty. Tym bardziej, że solidny podkład pod takie podchwycenie został już zrobiony. Pamiętacie tytuł w Dzienniku? Ten tekst ciągle jest dostępny na internetowej stronie DZ. Ma tytuł “Doktor Åšmierć w rządowym szpitalu”.

GW poraża też dziś tekstem podwałowym, o ochronie miejsc pamięci przed zbezczeszczeniem ich przez różnej maści parady.

Czołówka Dziennika to echo tego, co widziałem wczoraj we wszystkich serwisach telewizyjnych. Gazety nie powinny ścigać się z telewizją, bo nie mają w takim wyścigu szans, przynajmniej w relacjonowaniu ogólnodostępnych informacji. GW zepchnęła materiał o chorobie min. Religi do zajawki. Szkoda, że tak samo nie zrobiła Rzeczpospolita, która na coverze umieściła zapowiedź tego materiału w postaci dużego zdjęcia. Mniej widoczny jest przez to bardzo ciekawy tekst o tym, że w stolicy wybudowany zostanie najwyższy budynek w UE.

20070531-super-express-fakt.jpg

Są sytuacje, w których nie można jedną miarą mierzyć dzienników i tabloidów. I tak, to co znalazło się na coverze Dziennika jest błędem ( czołówka z choroby min. Religi), ale już w przypadku Super Expressu i Faktu jest koniecznością. Dlaczego? Serwisy telewizyjne przedstawiły informacje o chorobie ministra w sposób newsowy, bez epatowania emocjami. I dlatego SE i F mogą podać dziś historię ministra po swojemu.
SE: “Polska jest z Panem, Profesorze!”
F: “Prof. Zbigniew Religa (69 l.) ogłaszając wiadomość o swojej chorobie, mówił spokojnie, ale na jego twarzy widać było wycieńczenie”.
Fakt oddał na ten temat całą okładkę. Złamał ją sugestywnie. Twarz Religa jest smutna. Częściowo przysłania ją czarna karta, na której umieszczono tytuł. Kiedy patrzę na ten cover mam wrażenie, że teraz wszystko co robił profesor zeszło na drugi plan. Ważna jest tylko jego choroba. To z nią musi teraz sobie poradzić.

Natomiast cover SE jest normalny. Nic szczególnego. Wybieram więc Fakt.

30
maj
07

Ubezpieczenia ciekawsze od polityki po polsku

20070530-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Zdecydowanymi faworytkami są dziś Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita. GW ciągnie temat pieniędzy w Samoobronie. Podparła go mocnym tytułem i świetnym zdjęciem Andrzeja Leppera. Dół podbity jest nowym sondażem na temat tego, które partie weszły by dziś do parlamentu w razie wyborów. Niestety, jestem zbyt zmęczony polityką w wydaniu naszych polityków, żeby pasjonować się tymi tekstami. Myślę zresztą, że nie tylko ja. Dlatego wybrałem RZ.

Dziś Rzepa znowu ma ciekawy materiał sondażowy na okładce, ale w porównaniu do wczorajszego wydania, sprzedaje go w jasny sposób. Wystarczy jeden rzut oka na tytuł i już wiadomo, co to za materiał. Ranking firm ubezpieczeniowych stworzony na podstawie liczby skarg na poszczególnych ubezpieczycieli. Taki tekst przeczyta każdy, kto ubezpiecza mieszkanie, samochód czy wykupuje polisę na życie. Ciekawa jest też zajawka materiału o mobbingu w Caritas Polska. Nawet tam. Mój Boże!

Zdecydowanym przegranym jest za to Dziennik. Jego cover to kolejny mocny dowód na postępującą tabloidyzację dzienników opini (pisałem o tym dwa dni temu). Tak mocny, że przez dłuższą chwile zastanawiałem się nawet nad wrzuceniem tej okładki do jednego worka z SE i F. Ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu. Chociaż… może nie powinienem porzucać go tak szybko.
Ostatecznie redaktorzy DZ musieli wiedzieć, że taki sam temat na okładce będzie miał F. Mimo to wrzucili go na front. Dlaczego to zrobili? Pamiętam, jak pod koniec lat 90. wpadło mi w ręce zestawienie współczytelnictwa dzienników. Wynikało z niego, że wiele osób sięgających po Rz jako drugi tytuł wybiera SE. DZ czasami zachowuje się właśnie tak, jakby chciał być Rzeczpospolitą i Super Expressem (albo Faktem) jednocześnie. Mnie to razi, ale domyślam się, że wielu osobom bardzo pasuje ten układ. Poza tym, takie właśnie podejście do linii gazety skutecznie wyrugowało z kiosków Nowy Dzień i kto wie, może zablokuje albo mocno utrudni wejście na rynek ogólnopolskiego projektu Polskapresse.

20070530-super-express-fakt.jpg

Dziś wybieram Fakt. Kiedy patrzę na jego cover mam wrażenie, że oferuje mi więcej tekstów niż Super Express (dwie czołówki w jednym wydaniu czyli efekt “wash&go”). Czuję natomiast niedosyt po przeczytaniu materiału zajawionego w F belką na samym górze frontu: “Zobacz luksusy szefa strajkujących lekarzy”. Obejrzałem zdjęcia i żadnych luksusów nie zobaczyłem. No może boisko do koszykówki. W środku są tylko dwie fotki domu Krzysztofa Bukiela zrobione z zewnątrz. – A gdzie obrazki ze środka? – pyta rozżalony czytelnik.

29
maj
07

Ostatni dzwonek

20070529-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Gazeta Wyborcza dała dobry temat, który doskonale broni się na okładce w dniu strajku nauczycieli, ale opatrzyła go zbyt ogólnym tytułem, który “się nie tłumaczy”. Nie dowiaduję się z niego, że to tekst o nierównym poziomie nauczania w polskich szkołach. Sam tytuł można zaklasyfikować do rodziny “tytułów uniwersalnych” i dawać go np. do każdego tekstu o Euro 2012.

Dziennik ma za to bardzo dobry tytuł. Poza tym zastosował przejrzysty układ okładki z wypunktowanymi żądaniami nauczycieli (na środku frontu). I dlatego wygrywa.

Rzeczpospolita zrobiła natomiast coś, co mogę podsumować w niezwykle lapidarny sposób – “?”. Rozumiem, że na froncie jest ranking uczelni zamówiony przez Rz, ale można było go sprzedać w zupełnie inny sposób, niż pod tytułem “Politechnika kuźnią prezesów”. Co w tym dziwnego, że 1/3 prezesów dużych spółek to ludzie po studiach technicznych?

20070529-super-express-fakt.jpg

Z tabloidami miałem dziś problem i nie przyznałem pierwszego miejsca. Cover Faktu jest ładnie złamany (kolejny raz widać wyższość kół nad kwadratami), ale mamy na nim ugotowane dziecko, które wygląda całkiem normalnie. Nie chcę być źle zrozumiany. To bardzo delikatna kwestia. Wcale nie zależy mi na tym, żeby oglądać ugotowane dzieci na coverach gazet. Ale razi mnie to zestawienie: “Groza! Opiekunka ugotowała dziecko!” a ilustracją jest zdjęcie ładnej, zawiniętej w kocyk dziewczynki. Oczywiście tabloidy rządzą się swoimi prawami a przesada jest wpisana w ich istnienie, ale… bez przesady. Pomiędzy słowami ugotować a poparzyć jest jednak zbyt duża różnica, żeby używać ich wymiennie. W dodatku F ciągnie dziś temat strajku lekarzy konsekwentnie stając po stronie rządu. Szkoda, że nie po stronie pacjentów.

Chciałem wybrać Super Express, który przygotował poprawny cover, ale temat lubieżnego instruktora widziałem już w tabloidach. Więc nie spodziewam się po tej historii niczego zaskakującego.

28
maj
07

Gazeta Wyborcza jak tabloid

20070528-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Wybieram Gazetę Wyborczą. Temat z okładki jest niewątpliwie nośny. Chociaż gazetę sprzedałby też inny materiał, który został zajawiony na coverze Gazety po macoszemu. Chodzi o mały podwalik, zapowiedź pierwszego dużego wywiadu z kardiochirurgiem Mirosławem G. To jest dopiero hit.

Materiał o przyznawaniu stanowisk działaczom Samoobrony w zamian za to, że muszą oddawać swojej partii 5-7 proc. pensji będzie dziś często cytowany. Ale ten tekst zasługuje na uwagę także z zupełnie innego powodu. Otóż nad bezsensownym tytułem “Praca za pieniądze” jest wyjaśnienie: “Ten tytuł wymyślił dla państwa Andrzej Lepper”. Dla mnie ta zbitka na froncie GW to jeszcze jeden dowód na postępującą tabloidyzację polskich dzienników opiniotwórczych. Wyraźnie widać to na przykładzie Dziennika (tworzy go zresztą duża grupa ludzi, którzy wcześniej wydawali Fakt). Porównajcie tylko ostatnie strony Dz i F. Pojawienie się na polskim rynku F wiąże się także z początkami tabloidyzacji w GW. Jeszcze kilka lat temu podobny nagłówek nad tytułem byłby w GW nie do pomyślenia. Teraz przechodzi na pierwszej stronie.

Dziennik nie porywa planami Platformy. Zresztą co to za pomysł, żeby zrobić otwarcie z ogólnodostępnej informacji (konwencji PO). W GW ten temat to podwał, a w Rz to zajawka. Niestety, takie sytuacje są dowodem na… brak własnego mocnego newsa na front.

Rzeczpospolita ujmuje natomiast apelem o noszenie przy sobie zgody na przeszczep. Lubię społeczne kampanie. To jednak za mało, żeby przebić dziś GW.

20070528-super-express-fakt.jpg

Wybieram Super Express, który wysyła dziś do czytelników prosty komunikat: właścicielka schroniska zabijała psy i robiła z nich smalec. Proste. I o to chodzi w tabloidowym pisaniu.

Fakt natomiast przekombinował. Czytelnik tabloidu nie lubi, kiedy wyciąga się go do tablicy i stawia zagadki.

26
maj
07

Ekologia, głupcze!

20070526-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Początkowo chciałem wybrać Gazetę Wyborczą, z powodu głównego tematu (próba podzielenia środowiska lekarskiego podjęta przez rząd), a także dlatego, że zgadzam się z tezą (zawartą w komentarzu Elżbiety Cichockiej), iż rządzący chcieli wzbudzić w społeczeństwie niechęć do lekarzy, by łatwiej spacyfikować żądania protestujących. Ale ta teza to nic nowego – vide np. koszmar demokracji.*

Na uwagę zasługuje natomiast to, co zrobił Dziennik. Redaktorzy wrzucili na cover temat pozornie ponadczasowy, który mógłby z powodzeniem ukazać się na trzeciej stronie działu nauka albo opinie. I nikt by go nawet nie zauważył. Dlaczego więc uważam, że zrobili dobrze, a nie źle? Bo im się udało. Wytoczyli wszystkie możliwe działa. Przede wszystkim dali świetny tytuł. Dobrą pracę wykonali też fotoedytor (zdjęcia spękanej ziemi i foczki) i grafik (wszystkie pozostałe materiały wrzucił pod główny temat zapewniając mu maksymalną ekspozycję). A resztę zrobiła pogoda i trwająca fala upałów. Widząc taką okładkę czytelnik może więc odnieść wrażenie, że Dziennik pisze o niezwykle aktualnych problemach i robi to w sposób kompleksowy (zapowiedź cyklu) a nie doraźny (teksty często spotykane w gazetach o tym, żeby w upał nie wolno stać za długo na słońcu). Jednym zdaniem: ten cover chwyta.

Front Reczpospolitej jest zdecydowanie najsłabszy. Brak mu wyrazu i mocnego przesłania.
PS: A wszystko to dlatego, że na jedynce są aż cztery konkurujące ze sobą materiały – trzy teksty i duże sportowe zdjęcie. Przy czym wcale nie dominuje tekst o Zycie Gilowskiej i jej problemach w koalicji, tylko fotka siatkarzy. To od niej zacząłem czytać (a właściwie oglądać) tę okładkę. Przypuszczam jednak, że wcale nie o to chodziło jej twórcom…

20070526-super-express-fakt.jpg

Fakt poszedł na łatwiznę. Jego okładka wygląda dziś tak, jakby powstała na zamówienie sieci supermarketów (widzieliście kiedyś gazetki z promocyjnymi cenami towarów albo reklamy Auchan – Pomidory tylko po 3,99 zł). Kiedy na niego patrzę, nie wiem, co jest zajawką tytułu, a co reklamą Tele2. Nie lubię takich okładek.Ten sposób łamania frontu zabija sztukę składania pierwszej strony. Owszem, przekaz jest czytelny, ale sam przekaz to nie wszystko. Ważna jest jeszcze jego oprawa. A tej brakuje…

Wskazuję więc na Super Express,
chociaż nie porwał mnie zbytnio historią o matce Przemysława Gosiewskiego. Zdecydowanie wolę jednak taki układ okładki tabloidu.

*zmieniłem początek wpisu. wcześniej odnosił się on tylko do tezy zawartej w komentarzu – czego nie zaznaczyłem – w związku z tym mogło to wprowadzić czytelników w błąd, co do zawartości głównego tekstu na coverze sob-niedz. wydania GW

25
maj
07

Sprawy zaszły za daleko

20070525-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Tytuł “Wyższe polisy OC przez brawurę na drogach” to rzeczywiście wyższa szkoła jazdy. Nie pierwszy raz redakcja Dz stara się wytłumaczyć trudne do wytłumaczenia pomysły rządu i Sejmu. Tym razem DZ zrzucił winę za wprowadzenie “podatku Religi” na drogowych piratów. Szkoda, że dziennikarze poszli tym tropem. A jeszcze większa szkoda, że wiele osób widząc taki tytuł, z pewnością to kupi (i treść, i gazetę).

Dlaczego nie zgadzam się z pomysłem, żeby 12 proc. składki OC było przekazywanych na leczenie ofiar wypadków? Bo zawsze, kiedy słyszę o przekazywaniu kolejnych sum na oddłużanie szpitali i leczenie pacjentów, przypomina mi się historia o dziurawym dzbanie. Nie jest ważne, ile wody do niego wlejesz, i tak za chwilę będzie pusty. Polskiej służbie zdrowia przede wszystkim jest potrzebna gruntowna reforma a nie doraźne, organizowane w ostatniej chwili przelewy gotówki.

Wybieram więc GW. Mocno wybity tytuł “Ziobro nad sądem”. Ważny temat. Sugestywny rysunek. I tylko trzy znaczące, dodatkowe elementy na coverze: komentarz to tekstu głównego, jeden podwał i blok zajawek. W skrócie: społeczny przekaz i czytelny minimalizm.

Przy okazji tego “zamachu na niezawisłość sądów” przypomina mi się anegdota o wrocławskich anarchistach, którym zabrakło pieniędzy na robienie transparentów. Zrobili więc jeden uniwersalny, który potem przynosili na każdą demonstrację. Umieścili na nim napis: “Sprawy zaszły za daleko”. Po przeczytaniu dzisiejszej czołówki GW chętnie założyłbym koszulkę z takim właśnie napisem.

20070525-superexpress-fakt.jpg

Tabloidy: wybieram SE za czołówkę o nowym mężczyźnie w życiu byłej partnerki “Słowika”. Mam tylko nadzieję, że ujawnienie tego romansu nie spowoduje gangsterskiej zemsty.

Fakt przebudował swoją czołówkę. Warszawskie wydanie jest inne od tego, które pokazuję na blogu. Temat główny jest ten sam. Oprócz tego na zmutowanym coverze jest zajawka o warszawskim stag party w wykonaniu kilku pijanych Anglików. Ale i tak, nie bije to tematu SE.

PS: Dz podniósł dziś cenę piątkowego wydania z 1.50 do 2 złotych. 50 groszy to niby niewiele, ale potrafi zdenerwować. Byłem dziś świadkiem kłótni w sklepie właśnie te o 50 gr. Klientka nie odłożyła gazety, była jednak wzburzona niespodziewaną podwyżką. Ciekawy jestem, jak zareaguje na tę podwyżkę rynek i co zrobi teraz GW. Czy też podniesie cenę piątkowego numeru, czy zaczeka, licząc na przejęcie bardziej oszczędnych czytelników.

24
maj
07

Żona wrabiana w zabójstwo Papały

20070524-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Dziennik konsekwentnie lasuje się wrzucając na cover logo Wall Street Journal. Cierpią przez to względnie ciekawe tematy ekonomiczne. Tak było dwa dni temu i wczoraj, kiedy nagłówki zajawek tych tematów były mniejsze od wielkiego logo WSJ. Dzisiaj jest już lepiej. Tytuł tematu jest większy od logo. Uff…
Z zainteresowaniem przeczytałem też w Dzienniku “Euro 2012 – raport o stanie przygotowań” – a z jeszcze większym obejrzałem dodaną do niego infografikę. Zdziwiły mnie na niej dwie rzeczy. 1. wysoka ocena bezpieczeństwa na stadionach (nie wiem gdzie je mierzono – chyba na względnie bezpiecznym stadionie Lecha Poznań – bo na pewno nie na obiekcie trzecioligowego Rozwoju Katowice, na którym w zeszłą sobotę policja strzelała z broni gładkolufowej). 2. brak oceny infrastruktury i stanu przygotowań do jej stworzenia (no, ale rozumiem, że to będzie główny punkt drugiej części raportu).

Cover Gazety Wyborczej mnie nie porwał, bo o obniżce roamingu czytałem już kilka razy.

Wybieram więc Rzeczpospolitą za jej “prorodzinny temat” z okładki: “Polki boją się rodzić dzieci”. Tytuł chwyta, chociaż jest trochę bezsensowny. Kobieta zawsze obawia się porodu. To normalne. No ale mniejsza z tym. Zapewne, że chodziło o efekt na innym poziomie znaczeń. Nie o strach przed porodem jako takim, tylko o to, co dzieje się z matką po urodzeniu dziecka. I tu z gazetą się zgadzam. Walka z dyskryminacją matek zasługuje na poparcie.
Co ciekawe, Rzeczpospolita celuje ostatnio w odkrywaniu małych rzeczy (nazwijmy je igłami) i robieniu z nich afer (powiedzmy robieniu wideł). Tym razem takim “z igły widły” jest sprawa komiksu o homoseksualistach wydanego w Hiszpanii. Tamtejsze Ministerstwo Oświaty zaleca, żeby nauczyciele polecali go uczniom na lekcjach wychowania obywatelskiego. Nie wiem, po co Rz pisze o tym na pierwszej stronie. Przecież w Polsce taka sytuacja jeszcze długo nie będzie możliwa…

20070524-superexpress-fakt.jpg

Zdecydowanie wybieram tekst Pawła Biedziaka o próbach wrabiania żony Marka Papały w zabójstwo męża. Taki tytuł i temat działają na mnie jak światło na ćmę.
Nie rozumiem tylko tytułu w zajawce “Wygrali wojnę, pokonali Wildsteina” o powrocie do ramówki TVP czterech pancernych. Raczej go nie pokonali. Tylko przeczekali. A to nie to samo. W każdym razie ten detal nie ma większego wpływu na wysoką ocenę tej okładki, a sam główny temat z powodzeniem mógłby ukazać się dziś na froncie GW, Dz czy Rz.

Fakt nie oferuje natomiast niczego nowego: “Żebraczka milionerka” – było; a sędzia, która wypuściła bandytę – było już tyle razy, że sorry.

23
maj
07

Cover z ludzką twarzą

20070523-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Zawsze mnie uczono, że okładka ma zmusić Czytelnika do kupienia gazety. To zasada prosta i niepodważalna, a każda próba odstępstwa od niej wzbudza we mnie protest. Tak jak dzisiejszy cover Rzeczpospolitej. Ilu waszych znajomych żyje sprawą polskiego sprzeciwu w sprawie eurokonstytucji – ja nie znam ani jednej, która kupiłaby gazetę dla takiego tematu.

Wygrywa Dziennik za temat o białoruskich metodach walki z zachodnią propagandą. Gdybym śpieszył się do pociągu i wpadł do kiosku po gazetę, kupiłbym właśnie Dziennik albo Wyborczą z jej tekstem o KGB. Bo ich tematy zaciekawiają. Rzepy bym nie tknął.

20070523-superexpress-fakt.jpg

A jeśli już mowa o kiosku, to w drodze do banku zatrzymałem się dziś obok budki z gazetami, żeby popatrzeć na okładki dzienników wiszących w ramkach i usłyszałem, jak starsza pani mówiła do swojej znajomej: – Popatrz, jaka ta Kwaśniewska jest już stara.
I od razu w mojej głowie pojawiło się podejrzenie, że Fakt (bo o nim mowa) dał temat o śmierci ojca Jolanty Kwaśniewskiej m.in. po to, żeby umieścić na coverze jej duże zdjęcie nieobrobione w photoshopie. Nie jestem przyzwyczajony do takich zdjęć Kwaśniewskiej. Nie wiem też, jakie intencje przyświecały grafikowi, który wybierał zdjęcie. Może chciał osiągnąć właśnie to, co zobaczyłem na tej okładce, a może tylko to, co zobaczyła starsza pani. W każdym razie dla mnie jest w tym coverze coś głęboko ludzkiego. Spogląda na mnie nie cukierkowa pierwsza dama, ale prawdziwy człowiek. I właśnie dlatego wybieram dziś tę okładkę.

22
maj
07

Strajk lekarzy i wyścig o życie dziecka

20070522-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

20070522-super-express-fakt.jpg

Dziś wybieram GW, bo protest lekarzy i nieudolna reforma służby zdrowia bardziej mnie denerwują niż cieszy bum na rynku pracy. Jeśli chodzi o tabloidy, wskazuję na SE, bo wolę, gdy ktoś ratuje życie, niż je odbiera.

21
maj
07

Uwaga: Dziś w Fakcie… prawdziwa historia!

Dawno się tak nie ubawiłem oglądając okładkę Faktu, dlatego zacznę od tabloidów.

20070521-fakt-super-express.jpg

Po pierwsze: w podpisie pod głównym tytułem Fakt zapowiada wielką sensację – “dziś prawdziwa historia…” i już dalej nie chce mi się czytać, bo zastanawiam się, co do tej pory drukowano w tej gazecie. Czyżby historie nieprawdziwe?

Po drugie: Fakt osiągnął sukces. Najpierw napisał, że piwo zdrożeje. Dałem mu nawet za to czerwoną ramkę. Przy czym zastrzegłem, że jestem ciekawy, ile prawdy jest w całej tej informacji (miałem do tego prawo, wszak przy tekście nie było adnotacji, że to historia prawdziwa). No i już wiem, ile jej było. Dziś Fakt ogłasza, że podwyżki nie będzie.

Po trzecie (co już nie jest śmieszne): Fakt dał w tytułach dwa wielkie słowa “Dziś” – oczywisty błąd redaktorski.

Dlatego wygrywa SE. Chociaż przyznam, że dawanie tekstu o błędach w sztuce medycznej w pierwszym dniu białego strajku, jest bezsensowne, bo służy tylko budowaniu przepaści między lekarzami a resztą społeczeństwa. I daje pretekst rządowi do ignorowania postulatów protestujących. Tymczasem, jeśli służba zdrowia zostanie zreformowana i lepiej opłacana, poziom jej usług będzie wyższy. No, ale ja ani państwo porządnej reformy służby zdrowia za tych rządów już się raczej nie doczekamy.

20070521-wyborcza-rzeczpospolita-dziennik.jpg

Dzienniki opinii: wskazuję na Dziennik za niesamowite przejęcie tematu Gazety Wyborczej. Dziennik potrafi czasami zagrać GW na nosie. Tak było na przykład z tematem o Nigeryjce sprzedanej do domu publicznego. Kiedy trzymałem tamto wydanie Dz w rękach miałem wrażenie, że przed oczami mam GW. Tak samo czuję się dziś.